Blog
Srebrna myśl na dziś: Finanse traktuję jako narzędzie do zwiększania niezależności i możliwości wyboru w przyszłości, a nie wyłącznie cel sam w sobie.
Życie
- Żona obchodziła okrągłe urodziny. Początkowo miała dostać wymarzony ekspres do kawy, ale ostatecznie zdecydowała, że woli czterodniowy wyjazd do Londynu. Byliśmy tam już ponad tydzień około dwa lata temu, więc tym razem odwiedziliśmy miejsca, których wcześniej nie zdążyliśmy zobaczyć. Jeden z dni poświęciliśmy w całości na zwiedzanie Harry Potter Studio.
- Jak co miesiąc wpłaciłem środki na inwestycje z pensji (61,8% wynagrodzenia netto), a pracodawca przekazał składkę na PPE w wysokości 3,5% pensji brutto.
Duże inwestycje
- Dokupiłem akcje: PZU, GEOTRANS i WIELTON.
- Sprzedałem akcje COMPERII.
- Ciąg dalszy historii z moją zdolnością kredytową. Po założeniu konta w Erste (to właśnie tam mam kredyt frankowy) złożyłem wniosek o kredyt gotówkowy. Otrzymałem odmowę z powodu braku zdolności kredytowej. Poprosiłem więc bank o wyjaśnienie sposobu dokonania oceny zdolności kredytowej na podstawie art. 70a Prawa bankowego. W odpowiedzi bank napisał, że uwzględnił ratę mojego kredytu hipotecznego. Problem w tym, że rata wynosi... 0 zł, ponieważ sąd udzielił zabezpieczenia i obecnie nie spłacam kredytu. Gdyby chodziło o inny bank, który opiera się wyłącznie na danych z BIK, byłoby to jeszcze zrozumiałe. Jednak Erste doskonale wie, że rat nie płacę.
- Złożyłem więc kolejną reklamację z pytaniem, jaką miesięczną ratę bank przyjął do obliczeń i w jaki sposób ją wyliczył. Odpowiedź była jeszcze ciekawsza — bank stwierdził, że... nie uwzględnił żadnej miesięcznej kwoty kredytu. Tymczasem w decyzji kredytowej sam napisał, że wysokość moich miesięcznych zobowiązań kredytowych przekracza dopuszczalny limit. Poszła więc następna reklamacja z prośbą o wyjaśnienie tej oczywistej sprzeczności. Ja tymczasem wyciągam popcorn i czekam na kolejny odcinek tej telenoweli. Wygląda na to, że w moim przypadku Erste nie potrafi już nawet spójnie wyjaśnić, w jaki sposób ocenił moją zdolność kredytową — każda kolejna odpowiedź przedstawia inną wersję wydarzeń.
- Zrobiłem porządki w portfelu. Trzy pozycje (DINO, GHE0327 i AMICA) były podzielone pomiędzy moje IKE i IKE żony. Postanowiłem uporządkować portfel tak, aby każda inwestycja znajdowała się w całości na jednym rachunku. Operację przeprowadziłem bez angażowania dodatkowego kapitału. Na jednym rachunku kupowałem papiery za około 20 tys. zł i jednocześnie sprzedawałem inne o podobnej wartości, a na drugim wykonywałem odwrotne transakcje. Łącznie przeniosłem akcje i obligacje o wartości około 40 tys. zł. Koszt prowizji maklerskich wyniósł 237,37 zł. Dzięki niewielkim zmianom cen udało się jednak sprzedać część papierów drożej, niż później je odkupiłem. W efekcie, nawet po uwzględnieniu prowizji, cała operacja zakończyła się zyskiem netto w wysokości 306,43 zł. Ponieważ wszystko odbywało się na rachunkach IKE, nie wystąpił również podatek od zysków kapitałowych.
- Otrzymałem 800 zł dywidendy od LOKUM.
Małe inwestycje i promocje
- Wpłaciłem kolejne 100 zł do funduszu w ramach promocji mBanku. To już 10 z 12 wymaganych wpłat.
- Otrzymałem zwrot prowizji z rachunku Alior Banku za transakcje wykonane w maju– 26,25 zł.
- Wpadło kolejne 80 zł z promocji Banku Pocztowego (2. z 12 miesięcznych premii). Dodatkowo punkty z programu Bezcenne Chwile wymieniłem na bon do Allegro o wartości 50 zł.
- Założyłem konto w Erste. Promocja pozwala zdobyć 700 zł premii (po 200 zł za aktywność w lipcu, sierpniu i wrześniu oraz dodatkowe 100 zł za spełnienie warunków we wszystkich trzech miesiącach). Dodatkowo można otrzymać bon do Biedronki o wartości 100 zł w programie poleceń. Warunki są proste: wpływ na konto w wysokości 1500 zł, pięć transakcji kartą, wydanie kartą minimum 300 zł oraz założenie celu inwestycyjnego.
Ciekawostki
- Skończyłem czytać pierwszą część serii The Magicians autorstwa Lev Grossmana. Najpierw obejrzałem serial, a dopiero teraz zabrałem się za książki, dzięki czemu porównanie obu wersji jest naprawdę ciekawe. Choć opowiadają tę samą historię, są ze sobą jedynie luźno powiązane. Wiele wydarzeń występuje wyłącznie w serialu albo wyłącznie w książce, bohaterowie mają inne charaktery, podejmują inne decyzje, a kolejność wydarzeń również często się różni. Zarówno książkę, jak i serial mogę śmiało polecić. To trochę taki Harry Potter, ale w znacznie mroczniejszym i zdecydowanie bardziej dorosłym wydaniu. Nadal mamy fantastykę, jednak z elementami horroru. Magia nie polega tutaj na machaniu różdżką, lecz przypomina wyższą matematykę połączoną z nauką setek — głównie zapomnianych — języków oraz tysiącami żmudnych powtórzeń potrzebnych do opanowania nawet najprostszego zaklęcia. Co więcej, magia jest dosłownie zabójcza, szczególnie dla osoby, która z niej korzysta. Dodatkowo do szkoły magii trafiają już młodzi dorośli, a nie dzieci. Dzięki temu relacje między bohaterami przypominają bardziej studenckie życie niż szkolne przygody. Jest więc sporo imprez, alkoholu, seksu, poszukiwania sensu życia i oczywiście... magii.
Wiedza
- Pod koniec czerwca zamówiłem pakiet szkoleniowy na stronie nadzorcze.edu.pl. Chcę podejść do egzaminu dla kandydatów na członków organów nadzorczych. Sam pakiet kosztował około 1000 zł, egzamin kolejne 850 zł, a do tego dojdą jeszcze koszty wyjazdu do Warszawy (przejazd pociągiem i nocleg). Łącznie całość powinna zamknąć się w kwocie około 2500 zł. Największym wyzwaniem będzie jednak znalezienie czasu na naukę, ponieważ materiał jest naprawdę obszerny.
- Skończyłem czytać The Joys of Compounding autorstwa Gautama Baida. To bardzo dobra pozycja dla osób zainteresowanych value investing oraz filozofią inwestowania Warrena Buffetta i Charliego Mungera. Książka dobrze podsumowuje ich podejście nie tylko do inwestowania, ale również do życia.
Blog
- We wpisach miesięcznych pojawi się nowa sekcja „Srebrna myśl na dziś”. Będę zamieszczał w niej bardzo krótkie refleksje dotyczące pracy, oszczędzania, inwestowania i innych tematów związanych z finansami. To będą takie „złote myśli”, tylko z lekkim przymrużeniem oka — zamiast złota będzie srebro. Może trochę mniej błyszczące, ale nadal mające jakąś wartość.
Brak komentarzy

